Włóż to w ramki

Fajny film wczoraj widziałem. Momenty były

Crème de la crème realizacji zdjęć do filmu to realizacja długiej, rozbudowanej sceny na tak zwanym "jednym ujęciu".



Możliwość realizacji takiej sceny to marzenie studentów wydziału operatorskiego i zmora każdego kierownika produkcji i producenta.
Ryzyko wpadki i niepowodzenia drastycznie wzrasta.
Raz ruszona machina po słowie "akcja" musi zadziałać bezbłędnie.
Ilość czynników, które mają na siebie wpływ jest trudny do opisania.
Trzeba przy tym uczestniczyć- chociażby jako statysta by zdać sobie z tego sprawę.

Światło, ruch kamer, statyści, scenografia, kaskaderzy, tło i przypadkowi przychodnie- wszystko może zniweczyć kosztowny i drogi proces realizacji"jednego ujęcia".

Zwykle scena taka w filmie otwiera lub kończy dzieło filmowe.
Z pewnością macie w głowie fantastyczną jazdę rowerkiem trójkołowym przez korytarze hotelu w "Lśnieniu", przemarsz przez cały stadion Nicolasa Cage w "Oczach Węża" czy chociażby zastanawiająca "Arkę" o której mówi się w materiałach promocyjnych, że całe to dzieło to 90 minutowy spektakl jednego ujęcia.

Porwanie się na realizację czegoś takiego to wspaniała rzecz.
W budżetach krajowych filmów, można powiedzieć, że niespotykana, a jeżeli już to raczej w reklamie.
I właśnie taki film dziś zobaczmy:



Czy uwierzycie, że realizowany w Polsce?
Duży projekt jak na tegoroczne wydarzenia reklamowe.
Największe ramię, najdłuższe jazdy w Polsce.
Dzień prób.
Ponoć 8 dubli.
Wszystko na jednym ujęciu i jest tylko jedno cięcie, może zauważycie gdzie?;)

I wszystko to w Polsce, w naszej krajowej lokacji i krajowymi dłońmi zbite w całość.
Tylko, że.... że zarządzali zagraniczni;)

Reżyser Augustus Punch
Polecam zobaczyć stronę Pana i zwrócić uwagę na spójność w stylu reżyserii.
Operator Nicola Pecorini Parnassus,
nadworny operator Terryego Gilliama.

Iście bajkowy team realizatorski;)
Trwa ładowanie komentarzy...